Ciało się miesza z ciałem

W proporcjach doskonałych
Połykam cię
Smakujesz mi jak nikt

Paru parumba ba
Niech trwa to przenikanie
Chiny - na prześcieradle
i we mnie
Smakujesz mi jak nikt



Dziękuję Panie

Że mieszczę się w standardzie
Że nie wystaje za nawias
Lecz czemu dałeś mi marną, mysią wiarę?
Przeczuwam klęskę już na wstępie

Dziękuję Panie
Że mieszczę się w szeregu
Za średni wzrost, letnie ciało
Lecz czemu dumy pożałowałeś Panie
Kolana pieką od klękania

Dziękuję Panie
Za średni temperament
Uniwersalne poglądy
Czemu urody mi poskąpiłeś Panie
Nie bywam nigdzie bo się wstydzę

Zaszczyć mnie wychyl się poza chmur
Czy jesteś wreszcie czy Cię nie ma