O piątej rano, minut pięć i pół
Zmarł szeptem Jan w pościeli swej
Potężne ciało, od stóp do głów
Wypełniał szczelnie - opasły duch
Z trudem więc przeciskał się
Przez czarny tunel, do boskich wrót
Tunel bowiem w rozmiarze L
o X za mały dla Jana był
Więc nie myśl że wieczność
Jest balem czy ucztą
Pobytem w kurorcie, wesoły miasteczkiem
Bankietem z gwiazdami, tańcami do rana
Herbatką u króla z szampanem, ciasteczkiem
Wieczność to tunel kończący się.. dupą
Kaszel Piotra - dozorcy raju
Z oddali gdzieś dobiega go
Trwało nim strudzony Jan
Poczuł nieba subtelna woń
O szóstej sześć - czasu ziemskiego
Otyły astral utknął w tunelu
To tego dnia, zaklinował Jan
Dupą dostęp do nieba bram
Więc nie myśl.....
Był królem tego miasta.
Z papierosem zamiast berła.
Z papierosem zamiast berła.
Był lokalnym świętym.
W szarej dymu aureoli.
W szarej dymu aureoli.
Był pupilem dziwek.
Cytowanym przez barmanów.
Cytowanym przez barmanów.
Był ulubieńcem wszystkich.
Wszyscy chcieli być mu bliscy.
Wszyscy chcieli być mu bliscy.
Znaleziono go nad ranem.
Kiedy wszyscy jeszcze spali.
Kiedy wszyscy jeszcze spali.
Napisał w krótkim liście.
Jakże nieznośna jest samotność.
Jakże nieznośna jest samotność.
W dzień gdy najsilniejsza światła moc
Ma miłość się ukrywa bo jest sową
Nigdy nigdy się nie dowisz jak wielki to ptak
Bo w twym sercu gniazdo wije, wije wróbel
W dzień gdy najsilniejsza światła moc
Są słowa których nigdy nie wypowiem
Wstyd jakiego nie znam w nocy, sznuruje mi usta
Obojętność jest królową zimną, nieczułą
Teraz gdy noc
Sowa ze snu budzi się
Odwaga lwem
Krzyczę w śpiące ucho twe
Nie będę jadła - kocham cię
Nie będę piła - kocham cię
O śnie zapomnę - kocham cię
I gdy odejdę nie przestanę
W dzień gdy najsilniejsza ...
Teraz gdy noc...
var so = new SWFObject('http://img1.wapster.pl/playermono5.swf', 'player', '20', '20', '7', '#000000'); so.addParam('wmode', 'transparent'); so.addVariable('graj', 'http://img1.wapster.pl/mp3srv.aspx%3Fid%3D1352466%26demo%3D1&bcolor=ff6600'); so.write('topten1352466')