Brzydki, brzydki wasz dom
Mebelki na wysoki mat
Nie chce dźwigać oko
Ciężaru tej brzydoty.
Nudny, nudny wasz dom
Kanapa, stół, krzesełka dwa
Sypialenka z drewna
Pod kołdrą czynny tartak.
Ref:
Tutaj zima trwa rok
Więc wybierzcie się tam
Gdzie Grekiem jest
Każdy Grek.
Wielbi Pana wasz dom
Ostatni na ofiarę grosz
Z sakiewki sypniecie
Na chleb i tak nie macie.
Ref...
Tego dnia czystość
Została pogrzebana, razem z nią legł wstyd
Tego dnia upadł duch
Wygięła się do wewnątrz bezpowrotnie elipsa ma
Obrastam w siłę, bronię się
Nie złoszczę się, nie złoszczę się
Lubię chleb więc sobie zjem
I po brzuchu się poklepię
Wczoraj zdołałam
Wrócić do łona matki pamięć wraca dziś
Co w niej jest czego nie mam ja
Pełnia człowieczeństwa wiele kosztuje mnie
me ciało niczym drewno
nie znające rzeźbiarza rąk
i jego dłuta jak ziemia
jest niczyja nie odkryty ląd
takie czyste ta czystość niech ją trafi szlag
kaleką czyni mnie
garb na mych plecach
za jedną kroplę ciebie
oddam prawą dłoń słuch powonienie
spojż na mą klepsydrę
czasu coraz mniej
spiesz się spiesz
czas jest pająkiem porosłym pajęczyną
zniszcz ja zniszcz
okryje twarz muślinem
w piersi wplotę kwiaty
dla ciebie młoda
olejków wonnych zapach uśpi czujność twa
znikną zmarszczki