Czas wypłukał kolor

Z tęczówek tych kobiet
I podstępnie zeskrobał
Emalię z pośladków
Czerwień z ust rozcieńczył
Pobielił policzki
Wrysował na skroniach
Tajne kody kreskowe

Nie rygluj drzwi
Nim zapałka się dopali
Nie będzie nas
Chłop czy król
Żywot wieńczy grób

Spójrz na matkę tych
Zasmarkanych bliźniaków
Przygarbiona na rauszu
Podlewa geranium
Kiedyś była gwiazdą
W pończochach z nylonu
Czarującym ptaszkiem
Ozdobą salonów

Nie rygluj drzwi....



Dziękuję Panie

Że mieszczę się w standardzie
Że nie wystaje za nawias
Lecz czemu dałeś mi marną, mysią wiarę?
Przeczuwam klęskę już na wstępie

Dziękuję Panie
Że mieszczę się w szeregu
Za średni wzrost, letnie ciało
Lecz czemu dumy pożałowałeś Panie
Kolana pieką od klękania

Dziękuję Panie
Za średni temperament
Uniwersalne poglądy
Czemu urody mi poskąpiłeś Panie
Nie bywam nigdzie bo się wstydzę

Zaszczyć mnie wychyl się poza chmur
Czy jesteś wreszcie czy Cię nie ma