Czas wypłukał kolor
Z tęczówek tych kobiet
I podstępnie zeskrobał
Emalię z pośladków
Czerwień z ust rozcieńczył
Pobielił policzki
Wrysował na skroniach
Tajne kody kreskowe
Nie rygluj drzwi
Nim zapałka się dopali
Nie będzie nas
Chłop czy król
Żywot wieńczy grób
Spójrz na matkę tych
Zasmarkanych bliźniaków
Przygarbiona na rauszu
Podlewa geranium
Kiedyś była gwiazdą
W pończochach z nylonu
Czarującym ptaszkiem
Ozdobą salonów
Nie rygluj drzwi....
Matka na Riwierze pozwala się
Adorować Turkom, by potem móc
Kumpelkom z biura, w krótkie zimowe dni
Serwować opowieści znad ciepłych mórz
WAKACJE!!!
Ojciec na Mazurach zarzuca sieć
W hotelowym sejfie obrączkę skrył
Siebie deponuje gdzie się da
By kumpli z fabryki zalała żółć
Córka lubi lody, więc je je
Chętnie ją częstują turyści z Tatr
W pamiętniku skrzętnie notuje smaki
By dziewczętom z klasy pochwalić się
O piątej rano, minut pięć i pół
Zmarł szeptem Jan w pościeli swej
Potężne ciało, od stóp do głów
Wypełniał szczelnie - opasły duch
Z trudem więc przeciskał się
Przez czarny tunel, do boskich wrót
Tunel bowiem w rozmiarze L
o X za mały dla Jana był
Więc nie myśl że wieczność
Jest balem czy ucztą
Pobytem w kurorcie, wesoły miasteczkiem
Bankietem z gwiazdami, tańcami do rana
Herbatką u króla z szampanem, ciasteczkiem
Wieczność to tunel kończący się.. dupą
Kaszel Piotra - dozorcy raju
Z oddali gdzieś dobiega go
Trwało nim strudzony Jan
Poczuł nieba subtelna woń
O szóstej sześć - czasu ziemskiego
Otyły astral utknął w tunelu
To tego dnia, zaklinował Jan
Dupą dostęp do nieba bram
Więc nie myśl.....