Okrutny pa---nie, szyderczym patrzysz o---kiem,
Tępe jest o---strze, strzały którą go---dzisz mnie,
Czy mam tak jak pie---es, tarzać się przed to---bą?
Czy chcesz by mój za---chwyt, psim zachwytem by---ył?
Refren:
Pusty twój kościół jest.
Miłość wymusza---asz.
II zwrotka:
W obłokach się cho---wasz, nie znam twojej twa---rzy,
Nierówna jest wa---lka, kocham bo się bo---ję,
Refren
Podajesz dziś rękę tym
Którzy sprawili że dostrzegłeś
We mnie zło
Zwątpiłeś w niewinność
Ten który zwie się dziś
Twym przyjacielem
Jutro okradnie Cię
Sprzeda tajemnice
Twe tajemnice
Karą za niewiarę
Będzie lęk
Który już nie zechce
Opuścić Cię
O piątej rano, minut pięć i pół
Zmarł szeptem Jan w pościeli swej
Potężne ciało, od stóp do głów
Wypełniał szczelnie - opasły duch
Z trudem więc przeciskał się
Przez czarny tunel, do boskich wrót
Tunel bowiem w rozmiarze L
o X za mały dla Jana był
Więc nie myśl że wieczność
Jest balem czy ucztą
Pobytem w kurorcie, wesoły miasteczkiem
Bankietem z gwiazdami, tańcami do rana
Herbatką u króla z szampanem, ciasteczkiem
Wieczność to tunel kończący się.. dupą
Kaszel Piotra - dozorcy raju
Z oddali gdzieś dobiega go
Trwało nim strudzony Jan
Poczuł nieba subtelna woń
O szóstej sześć - czasu ziemskiego
Otyły astral utknął w tunelu
To tego dnia, zaklinował Jan
Dupą dostęp do nieba bram
Więc nie myśl.....