Matka na Riwierze pozwala się
Adorować Turkom, by potem móc
Kumpelkom z biura, w krótkie zimowe dni
Serwować opowieści znad ciepłych mórz
WAKACJE!!!
Ojciec na Mazurach zarzuca sieć
W hotelowym sejfie obrączkę skrył
Siebie deponuje gdzie się da
By kumpli z fabryki zalała żółć
Córka lubi lody, więc je je
Chętnie ją częstują turyści z Tatr
W pamiętniku skrzętnie notuje smaki
By dziewczętom z klasy pochwalić się
Jest jest...
Wrócisz i ostemplujesz moje ciało
Silnymi pieczęciami
Jak na panna na poczcie... paczkę
Chcesz czy nie
Policja znajdzie Cię
Po setkach odcisków palców
Których na mnie pełno... wszędzie
(Ref.)
Zdjęcie w gazecie:
Dorożka balony i ksiądz
Suknia i diadem
Oj, oj, oj
Co to był za ślub.
Zdjęcie w gazecie
Pomyłka, adwokat i wstyd
Świadek i proces
Dom, dom, dom
Piłą tną na pół.
Jedno wiem
Miłość to
Ściemniona ofertaw biurze podróży
Czarna Ospa
Jajo zbuk. Zbuk
Tak nei inaczej
Urojenie, nocny majak, bzdura, bełkot, herezja
Amen... amen
Ref.
O piątej rano, minut pięć i pół
Zmarł szeptem Jan w pościeli swej
Potężne ciało, od stóp do głów
Wypełniał szczelnie - opasły duch
Z trudem więc przeciskał się
Przez czarny tunel, do boskich wrót
Tunel bowiem w rozmiarze L
o X za mały dla Jana był
Więc nie myśl że wieczność
Jest balem czy ucztą
Pobytem w kurorcie, wesoły miasteczkiem
Bankietem z gwiazdami, tańcami do rana
Herbatką u króla z szampanem, ciasteczkiem
Wieczność to tunel kończący się.. dupą
Kaszel Piotra - dozorcy raju
Z oddali gdzieś dobiega go
Trwało nim strudzony Jan
Poczuł nieba subtelna woń
O szóstej sześć - czasu ziemskiego
Otyły astral utknął w tunelu
To tego dnia, zaklinował Jan
Dupą dostęp do nieba bram
Więc nie myśl.....