Jedyny mój to zaledwie kilka dni 
A ja nie mieszczę łez zagryzam wargi
Dotykam się jak to zwykłeś robić ty
Wyczuwam, wyczuwam cię
W zapachu ubrań

A niebo znów na głowę spada mi
I nadziei coraz mniej na słońce
Tak trudno jest zasypiać budzić się
Gdy imię twoje echem odbija się od ścian

A te dni ciszy które, które dzielą nas
Podpowiadają mi złe obrazy
Muszę to przespać przeczekać, przeczekać
Trzeba mi
A jutro znowu pójdziemy nad rzekę

Jedyny mój pora kończyć już
Pielęgnuj obraz mój w swym sercu
Jestem wodą do której raz włożywszy dłoń
Nigdy nie zdołasz jej zapomnieć

A te dni ciszy..


Śpij!

Bo jak nie,
Wyjdą z szaf potwory,
Zlecą się Samsony!

Śpij!
Radzę Ci,
Bo brzydula w tiulach
Porwie Ci tatusia!

Śpij!
W kuchni juz
Starej babie kipi
W garze wywar z warzyw!

Hej!
Wrzuci Cię,
Będziesz z warzywami
warzył się aż zmiękniesz!

Luli laj, luli luli, luli laj...