Jedyny mój to zaledwie kilka dni
A ja nie mieszczę łez zagryzam wargi
Dotykam się jak to zwykłeś robić ty
Wyczuwam, wyczuwam cię
W zapachu ubrań
A niebo znów na głowę spada mi
I nadziei coraz mniej na słońce
Tak trudno jest zasypiać budzić się
Gdy imię twoje echem odbija się od ścian
A te dni ciszy które, które dzielą nas
Podpowiadają mi złe obrazy
Muszę to przespać przeczekać, przeczekać
Trzeba mi
A jutro znowu pójdziemy nad rzekę
Jedyny mój pora kończyć już
Pielęgnuj obraz mój w swym sercu
Jestem wodą do której raz włożywszy dłoń
Nigdy nie zdołasz jej zapomnieć
A te dni ciszy..
Hej,
Ciut za mało tego jest
Tego życia
Żeby żyć
Bo pstryk i nie ma nic
Hej,
Zawęziłam więc
Do rozmiarów łóżka świat
Własnego, jasna rzecz...
Hej,
W cudzym łóżku zejść
Toż to żaden komfort jest
To prawdę mówiąc - wstyd
Hej,
Może być, że dziś...
Nader estetyczna więc
Udrapowana wręcz
Leżę tu
Leżę tu
W pościeli własnej tkwię
Gotowa przenieść się
W półcieni wymiar - dziś
Lub choćby jutro...
Leżę tu
Leżeć chcę
Aż zredukuję się
Do ostatniego z tchnień
Aż grawitacja mnie
Wypuści z objęć...
Brzydki, brzydki wasz dom
Mebelki na wysoki mat
Nie chce dźwigać oko
Ciężaru tej brzydoty.
Nudny, nudny wasz dom
Kanapa, stół, krzesełka dwa
Sypialenka z drewna
Pod kołdrą czynny tartak.
Ref:
Tutaj zima trwa rok
Więc wybierzcie się tam
Gdzie Grekiem jest
Każdy Grek.
Wielbi Pana wasz dom
Ostatni na ofiarę grosz
Z sakiewki sypniecie
Na chleb i tak nie macie.
Ref...