Katasza imię jej
Za dużo w biodrach ma
To po matce
W jedzeniu umiaru brak
Po matce matki ma

Samobójcze skłonności
Po dziadku
Dziadków dwóch
Wiec umiera razy dwa
Po ojcu krótki ma wzrok
Po stryjku polipy

Talentów poskąpił Pan
Urody żałował też
W kieliszku topi łzy
Do płuc pompuje dym

No i jeszcze
Samobójcze skłonności


Czas wypłukał kolor

Z tęczówek tych kobiet
I podstępnie zeskrobał
Emalię z pośladków
Czerwień z ust rozcieńczył
Pobielił policzki
Wrysował na skroniach
Tajne kody kreskowe

Nie rygluj drzwi
Nim zapałka się dopali
Nie będzie nas
Chłop czy król
Żywot wieńczy grób

Spójrz na matkę tych
Zasmarkanych bliźniaków
Przygarbiona na rauszu
Podlewa geranium
Kiedyś była gwiazdą
W pończochach z nylonu
Czarującym ptaszkiem
Ozdobą salonów

Nie rygluj drzwi....